Przypadki pacjentów

Poznaj przypadki pacjentów, którym pomogło badanie nietolerancji pokarmowej

Dziewczynka z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego

“Córka ma obecnie 6 lat, urodziła się zdrowa i tak była przez nas traktowana przez kolejnych kilka lat. Jedyne co budziło wątpliwości to jej sucha skóra, już od pierwszego miesiąca życia. Zgodnie z zaleceniami pediatry smarowałam skórę maścią cholesterolową. Po niedługim czasie zaczęłam eksperymenty z innymi kosmetykami dla skóry atopowej, dla małych dzieci. Poprawa następowała jednak na krótko, po ok. miesiącu stosowania danego preparatu musiałam szukać innego, bo skóra pomimo nawilżania i natłuszczania znów była sucha. Jednocześnie nie miałam nigdy jasnych sugestii ze strony lekarzy, że problem tkwi w alergii pokarmowej i to jest powodem przesuszonej skóry (sama mam suchą skórę odkąd pamiętam i również nikt mnie na to nie leczył, choć długie lata byłam pod opieką alergologa, ale uwaga była skupiona na leczeniu objawów alergii wziewnej, chociaż miałam również objawy alergii pokarmowej po cytrusach czy orzechach).

Historia

“Przez pełne 6 m-cy karmiłam piersią jednak nie byłam na żadnej diecie (jadłam lekkostrawne dania omijając cytrusy, orzechy, miód, czekoladę itp). Po 6 m-cu zaczęłam wprowadzać do diety poszczególne produkty zgodnie z wytycznymi pediatry i w wieku 9 m-cy jadła wszystkie posiłki sama (straciłam pokarm).

Gotowałam jej zupki i II dania, poza tym jadła owoce ze słoiczków i kaszki ryżową i zbożową. Chcąc wprowadzić jej produkty mleczne kupiłam kaszkę mleczną. Po 1 łyżeczce kaszki mlecznej córka zrobiła się różowa na buzi i dziwnie się zachowywała…. (trudno mi to opisać ale widać było że coś jest nie tak). W aptece polecono mi mleko NAN PRO HA i po tym mleku wszystko było w porządku, więc do 2 roku życia córka dostawała kaszki robione na tym mleku. Po tym czasie zaczęłam wprowadzać również jogurty naturalne i sery. Do wieku 3 lat wydawało się, że dziecko jest zdrowe ale mimo to zawsze uważałam na to co je.

Zdarzały się na przestrzeni tych kilku lat życia córki pojedyncze wysypki (głównie na plecach), czasem tworzyły się na twarzy lub plecach przesuszone miejsca (po linomagu znikały) i co jakiś czas zdarzało się również, że pękała jej skóra przy paznokciach i na piętach – ja też tak mam już od wielu lat więc ten objaw nie wzbudzał we mnie większych podejrzeń…, poza tym z wyglądu dziecko było szczupłe i blade.
W wieku 3 lat córce zatrzymała się masa ciała, trochę rosła bo ubrania trzeba było wymieniać na większe ale cały czas ważyła tyle samo (zaczęła przybierać na wadze dopiero półtora roku później już po zdiagnozowaniu przez lekarzy). Zaczęły się również sporadyczne, póki co, problemy z brzuszkiem (luźna kupka). Wypróżnienie było zazwyczaj raz dziennie wiec nie było to traktowane jako objaw chorobowy, również przez lekarzy, tym bardziej, że córka rosła, rozwijała się prawidłowo ruchowo i intelektualnie. Ponadto nie chorowała.”

Nagłe pogorszenie…

“Sytuacja zaczęła się pogarszać, kiedy poszła do przedszkola, miała wtedy 3,5 roku. Mam wrażenie, że stres z tym związany przeciążył jej organizm i ruszyła lawina….

Przez rok czasu po kolei dołączały kolejne objawy

  • stolce bardziej zaczęły przypominać biegunkę, były bardzo luźne lub wodniste, często do 2 lub 3 na dobę, z czasem zrobiły się strzelające
  • córka zaczęła powoli rezygnować z jedzenia, jej dieta stawała się coraz bardziej jałowa – przestała jeść warzywa i owoce, później również nabiał i nawet kawałka czekolady lub ciasteczka nie chciała jeść wolała w to miejsce bułkę..jedynie ze zjedzeniem kanapki z szynką lub kotlecika na obiad nie miała problemów
  • pogarszał się stan jej zdrowia i wygląd, była coraz bardziej blada, jęczącą, nie miała siły na spacer albo bieganie, raczej bawiła się na siedząco bez większego ruchu
  • dołączyły do tego wzdęcia po jedzeniu, po wypróżnieniu brzuch ponownie był płaski
  • sporadycznie zaczęła narzekać na bóle brzucha które ustępowały po wypróżnieniu
  • wypróżnienia były jak przy ostrej biegunce „nie do zatrzymania’ często córka musiała biec do łazienki, uniemożliwiało nam to zwykłe funkcjonowanie i nawet wyjście do sklepu czy krótka wycieczka do zoo stały się z czasem bardzo uciążliwe i stresujące
  • w dalszej fazie choroby konsystencja stolca sie zmieniła, nie była jednolita ale widać było niestrawiony pokarm np. kawałki pomidora czy marchewki itp
  • na końcu do objawów dołączyło krwawienie

W najgorszym swoim momencie w wieku 4,5 lat córka po posiłkach miała bardzo wzdęty brzuch, chodziła wtedy jak kobieta pod koniec ciąży, wypróżniała się zazwyczaj 1-3 razy dziennie przy czym były to bardzo luźne, strzelające stolce z żywa krwią i kawałkami niestrawionego jedzenia, jednocześnie była płaczliwa, jęcząca, bez energii, szaro-blada a jej usta straciły czerwony kolor. Z powodu regularnych strat krwi miała sporą anemię.”

Diagnoza

“W międzyczasie kilkukrotnie byliśmy na wizytach u lekarzy, najpierw w przychodni, później w Centrum Zdrowia Dziecka. Jednak terminy kolejnych wizyt były odległe a proces chorobowy postępował bardzo szybko. Ostatecznie trafiliśmy do szpitala WUM, kolonoskopia wykazała głębokie zmiany w jelicie grubym na całej jego długości a badanie histopatologiczne wskazywało na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Na szczęście rezonans nie wykazał zmian w jelicie cienkim i wykonana gastroskopia i badanie histopatologiczne nie wykazały zmian w górnym odcinku przewodu pokarmowego.

Córka została zdiagnozowana pod koniec listopada 2015 r. Z uwagi na to, że miała w CZD przeprowadzone badania z krwi na alergię pokarmową, które wykazały reakcje alergiczne na wiele produktów, lekarze zdecydowali, że właśnie dietą a nie lekami sterydowymi podejmą leczenie. Przez 1,5 miesiąca córka przyjmowała jedynie Nutramigen Puramino oraz leki wspomagające gojenie jelita, ale w niewielkich dawkach (leki przyjmuje do dziś).”

Terapia

“Leczenie rozpoczęliśmy po Świętach Bożego Narodzenia 2015 i na początku lutego 2016r. można było powoli zacząć wracać do normalnego jedzenia.

Lekarze opierając się na testach alergicznych (IgE) wyznaczyli kolejność wprowadzanych pokarmów jednak daleko było do ideału, wyniki się poprawiały, ale nadal brzuch bywał wzdęty i stolce nie były normalne.

W kwietniu 2016 wykonaliśmy testy nietolerancji i dopiero wtedy dostosowałam dietę córki do faktycznych jej potrzeb. Na początku nie obyło się bez błędów, ale od momentu dostosowania się do testów IgG stan córki znacznie się poprawił.

Obecnie jest wesołą i żywą dziewczynką z milionem pomysłów i raczej woli biegać i skakać niż siedzieć w kącie z zabawkami przez cały dzień. Odzyskała kolor, już nie jest bladym dzieckiem z podkrążonymi oczami i ma piękne czerwone usta. Od prawie roku stan jej zdrowia jest stabilny, nie ma nawrotów choroby, a sami lekarze prowadzący są tym miło zaskoczeni.”

mama wyjątkowej córki


Kobieta z częstymi infekcjami i przewlekłym zmęczeniem

„Jesienią półtora roku temu zaczęły się u mnie problemy ze zdrowiem. Bez przerwy byłam chora, ciągle przeziębienia, infekcje, bóle głowy, wzdęcia brzucha. Do tego notoryczne zmęczenie. To było najgorsze. Czułam się tak, że najmniejszy wysiłek przerastał moje możliwości, nie byłam w stanie funkcjonować. Potem pojawiły się okropne wysypki na skórze. Załamanie systemu odpornościowego na wszystkich frontach. Badano mnie na wszystkie możliwe choroby, przez miesiąc leżałam w szpitalu. Ale wszystkie badania były w idealnym porządku.”

Po badaniu

“W lecie zrobiłam sobie test na nietolerancje pokarmowe i to uratowało mi życie. Okazało się, że jest całe mnóstwo produktów, kluczowych dla mojej dotychczasowej diety, na które mam silną nietolerancję. Tak więc natychmiast wykluczyłam mąkę, jajka, mleko, drożdże i inne produkty, na które wyszła mi nietolerancja. Przestało mnie boleć gardło, bóle głowy stały się rzadsze, a przede wszystkim zaczęłam się zupełnie inaczej czuć. Wróciły mi siły, przestałam tak często chorować. Jestem już na takiej diecie eliminacyjnej 7 miesięcy i czuję się coraz lepiej. Mam nadzieję, że po roku będę mogła stopniowo wracać przynajmniej do niektórych produktów. Gorąco polecam to badanie każdemu, kto ma niewyjaśnione dolegliwości albo źle się czuje bez widocznej przyczyny.”

Małgorzata z Warszawy, 33 lata


Kobieta z nadwagą

„Wiedziałam, że nadwaga, której nie mogłam się pozbyć od 4 lat mogła przyczyniać się do coraz częstszych problemów ze stawami, zwłaszcza kolan i bioder. Mam o rozmiar za dużo, a nie o cztery, więc wiedziałam, że przyczyną może też być rodzinna tradycja problemów reumatycznych. Widząc jak cierpią moja matka i kuzynka nie chciałam dopuścić do dalszego pogarszanie się mojego stanu. Wykonałam badanie i ku mojemu zdziwieniu wyszło wiele produktów, które spożywałam na co dzień. Po dwóch tygodniach bóle przestały powracać w nocy, a tydzień później już się nie pojawiły, aż do czasu urodzin kolegi, na których zjadłam kawałek tortu. Teraz już wiem, że to co jem ma wpływ na moje stawy i nie tylko. Uzyskałam nową energię i wagę w jakiej czuje się najlepiej.„

Irena 29, Pruszków


Chłopczyk z astmą wczesnodziecięcą

„U mojego 1,5 rocznego dziecka zaczęło się bardzo niewinnie, trochę kaszlu, rzężenie przy oddychaniu, bez temperatury. …a potem kolejni specjaliści, kolejne antybiotyki, kolejne leki wykrztuśne, prześwietlenie płuc, wymazy z gardła, leki dla astmatyków, sterydy wziewne. Diagnoza: „Nadreaktywność drzewa oskrzelowego” i podejrzenie astmy wczesnodziecięcej. Mój syn miał niecała 2 lata jak wykonałam test na nietolerancję pokarmową FoodDetective. Po wyeliminowaniu mleka, glutenu i jajka w ciągu zaledwie 2 tygodni była tak radykalna poprawa, że mogłam zejść ze wszystkich leków. Marcin ma w tej chwil 4 lata , jest na diecie i jest zdrowy, rozwija się normalnie, nie ma niedowagi i wygląda o wiele zdrowiej od swoich rówieśników.”

Mama Marta


Kobieta z zaburzeniami płodności

„…pora na małe podsumowanie dotychczasowych osiągnięć jakie uzyskałam dzięki zastosowaniu IPD (Indywidualnego Planu Dietetycznego opartego m.in. na wynikach badania w kierunku nietolerancji pokarmowych). W lipcu 2013 odebrałam wyniki nietolerancji pokarmowej a od sierpnia nie jem pokarmów nietolerowanych przez mój organizm, przestrzegam w 100% dietę opracowaną przez Panią.”

Historia

Miałam bardzo duże problemy z cerą (wypryski, krosty, wrzody), łamiące i rozdwajające się paznokcie, zdiagnozowany zespół jelita nadwrażliwego, którego próby leczenia nie przynosiły efektów, borykałam się z częstymi zaparciami, bólami brzucha, wzdęciami, okresowymi gwałtownymi atakami biegunki, notoryczny brak energii do pracy, wszelkich aktywności, sportu itp., waga 70 kg (wiele prób odchudzania kończących się fiaskiem), wyniki badań krwi w których non stop coś nie było w normie (anemia, podwyższony cukier od 2 lat, itp.), 7 lat prób zajścia w ciążę, dzięki in vitro byłam dwa razy w ciąży – zakończonymi poronieniami w okresie 6-8 tydzień ciąży. Szereg drogich badań mających na celu zdiagnozowanie problemu.

Efekty wprowadzonych zmian

“Jak jest dzisiaj – po 4 miesiącach diety eliminacyjnej?

…problemy z cerą – Minęły. Cera czysta wygojona bez nowych wyprysków. Paznokcie mocne.

…zespół jelita nadwrażliwego – takiej regularności wypróżnień jaką mam teraz nie pamiętam od wielu lat. Zero wzdęć i innych kłopotów z jelitami.

…brak energii – zaczęłam uprawiać regularnie bieganie, chodziłam na siłownię, rowerem zjeździłam setki km – ogólnie wulkan energii J

…waga – dzisiaj mam 58 kg a jem więcej niż kiedykolwiek (4-5 posiłków dziennie)

…wyniki badań krwi – anemii brak, cukier w normie, cholesterol w normie”

Najważniejsze…

“…7 lat prób zajścia w ciążę – obecnie jestem w ciąży, która powstała w sposób naturalny (przez 7 lat nie było to możliwe) ma obecnie 8 tygodni i 4 dni ( poprzednie 2 ciąże nie doczekały takiego okresu, gdyż było widać, że ciąże przebiegały nieprawidłowo). Lekarz potwierdził w zeszłym tygodniu prawidłowo rozwijającą się ciążę.

Z racji w/w argumentów określam skuteczność zastosowanego leczenia najwyżej jak się da. Pozostaje mi wierzyć w dalszy właściwy przebieg ciąży zakończony porodem zdrowego dziecka. Na dzisiaj wiem, że będę się stosować do zaleceń w 100%.”

Ania Ch. z Warszawy


Chłopczyk z alergią

„…Wtedy kupiłam test i zrobiłam synowi – miał 13 miesięcy – test wykazał sporo nietolerancji, myślę, że mocno nam pomógł w wydostawaniu się z alergii.

dziękuję i pozdrawiam”

Anna P.


Kobieta z nadwagą, problemami jelitowymi i bólami głowy

„Kiedy dowiedziałam się, że pokarmy, których mój organizm nie toleruje, przyczyniają się nie tylko do wzrostu wagi, ale też zatruwają mój organizm i powodują tak wiele dokuczliwych objawów, nie miałam żadnego problemu z wyeliminowaniem tych pokarmów z diety. Już po kilku tygodniach po odstawieniu nietolerowanych pokarmów, czułam się znacznie lepiej, bóle głowy przestały zakłócać normalne funkcjonowanie. Zauważyłam też, że jedząc takie same ilości pokarmów co wcześniej, straciłam na wadze 4 kg i mogłam wrócić do rozmiaru, który nosiłam kilka lat wcześniej. Miałam coraz więcej energii i chęci do życia, lepiej spałam, ustąpiły dokuczliwe zaparcia i wzdęcia. Po 8 tygodniach straciłam na wadze ponad 12 kg – Chyba nigdy nie czułam się tak dobrze, wstaję wcześnie rano i przez cały dzień mam dużo energii do pracy”.

Dorota